|
Opowiedziane: Chwila dla komornika 09/04/2004 To może być tylko honorowa wzmianka, ale bardzo zabawna. Nie znalazłem odniesienia do niej w mediach, ale to była historia opowiedziana mi przez przyjaciela trochę ponad rok temu. Myślę, że nie kłamał. On pracuje jako komornik tutaj w Houston. Jest jednym z tych facetów, których nikt nie lubi, ponieważ kradną twój samochód dla banku, gdy ty nie uregulujesz swoich płatności. Pewnego ranka wyszedł wcześnie, żeby spróbować ukraść samochód zanim jego właściciel wyjdzie do pracy. Wszystko szło doskonale: miał klucz do samochodu, więc wszedł do środka, odpalił silnik i odjechał. Zabawa zaczęła się, gdy wrócił z powrotem, żeby znaleźć swojego szefa i zawiadomić o konfiskacie. "Co się stało?!" krzyknął szef. Okazało się, że ten pomysłowy człowiek zdecydował, że najlepszym sposobem uniknięcia konfiskaty samochodu będzie połączenie się z samochodem za pomocą nylonowej żyłki do łowienia, którą przymocował do tylnego zderzaka swojego samochodu i swojego dużego palca. Nie liczył na to, że żyłka stanie się na tyle nie napięta (luźna), że obudzi go ze spokojnego snu, dopiero gdy samochód będzie jechał z prędkością ok.10-15 km/h. Mężczyzna został gwałtownie wyciągnięty z łóżka i przeciągnięty pół drogi do otwartego okna w sypialni zanim żyłka urwała mu jego duży palec u nogi. Szkoda, że nie obwiązał sobie linki wokół czegoś ważniejszego, ostatecznie utwierdził nas w przekonaniu, że jeszcze o nim usłyszymy. [źródło: Jason Kingston][zaczerpnięte z www.DarwinAwards.com, tłumaczenie: Michał Krusiewicz] |