|
Nagroda Darwina: Gazu, mamo, gazu! 1999, Illinois Matka Jima jest osobą w podeszłym wieku. Właśnie straciło ważność jej prawo jazdy, ale starsza pani nie chciała zrezygnować z prowadzenia samochodu, choć cała rodzina była przekonana, że jej czas reakcji jest tak długi, iż nie powinna już sama jeździć. Jim postanowił nie kłócić się z matką tylko zabrać ją na egzamin, gdyż nie miał wątpliwości, że nie przejdzie testu drogowego. Oto co się stało. W dniu testu Jim zawiózł mamę do ośrodka egzaminacyjnego. Był ciepły, słoneczny dzień. Gdy przyszła jej kolei, zaprowadził ją do samochodu i pomógł wsiąść. Egzaminator siadał właśnie na miejscu pasażera. W tym momencie Jim zrobił coś nieprawdopodobnie głupiego. Stanął za samochodem, trzy metry przed ceglanym murem. Nie należy stawać za samochodem, nawet gdy wiadomo, że prowadzi go dobry kierowca. W tym przypadku Jim wiedział, że kierowca jest zły, i jego bezmyślność miała fatalne konsekwencje. Matka włączyła silnik, nacisnęła gaz i przypadkowo wrzuciła bieg. Wsteczny. Egzaminator złamał rękę. Biedny Jim nie miał szczęścia. Zmarł kilka dni później z powodu obrażeń wewnętrznych. Nagrodę Darwina otrzymuje nie tylko on, ale również matka, która zapobiegła rozprzestrzenieniu się swych kiepskich genów, zabijając syna. W końcu matka wie najlepiej. [źródła: Stephen L. Wall, "Chicago Tribune", chicagowski "Daily Herald".] |