|
Zasłyszane: Krowia bomba 1999, Kalifornia Pracownik zatrudniony w oborze, dowiedziawszy się, że krowie wiatry składają się głównie z metanu i mogą wybuchnąć, postanowił sprawdzić tę teorię metodą naukową. Gdy jedna z jego zadowolonych z życia krów była podczepiona do dojarki, pracownik czekał na lekkie uniesienie ogona, które sygnalizuje doświadczonym hodowcom zbliżającą się emisję gazów, czego każdy na ogół woli unikać. Nasz bohater zapalił zapałkę. Widok niebieskiego płomienia długości około trzydziestu centymetrów mógł mu sprawić radość tylko przez kilka sekund, gdyż skurcz odbytu spowodował wciągnięcie płomienia do środka. Biedna krowa rasy olsztyńskiej eksplodowała, a pracownik zginął wskutek uderzenia kością udową w głowę. W komentarzu czytamy, że ta historia to bajka, ponieważ jest mało prawdopodobne, by w krowich wnętrznościach było tak dużo tlenu potrzebnego do procesu spalania metanu, aby krowa eksplodowała. |